Projekt "Dziady"

25 maja 2016 roku odbyło się przedstawienie pt. „Dziady”, będącego inscenizacją dramatu Adama Mickiewicza, przedstawiającego obraz obrzędu ludowego poświęconego duchom zmarłych. 

Spektakl,  w ramach projektu edukacyjnego, przygotowali nasi koledzy z klasy IIa i IIb. Odbył się on na scenie w miejscowym MGOK-u. Reżyserami były pani Ewa Kowal i Anna Bogdziewicz. W roli Guślarza wystąpiło 3 uczniów : Mateusz Sobczak, Piotr Tutak, Kuba Janiszek. Starca zagrali: Sebastian Tecław, Oskar Grotus, Mateusz Sikora. Rolę  Aniołków wykreowały: Jagoda Kućko i Marta Radzińska. Widmo złego pana : Wiktoria Ratajczak. Sowę zagrała Julka Małecka, Kruka Alicja Janowicz, ducha Zosi- Joanna Wieczorek.

 

Goście przybyli tłumnie, zajmując w ciszy miejsca na widowni. Zagrała muzyka.  Wszedł Guślarz prowadzący całość, a za nim kolejno wchodziły osoby z ludu. Wszyscy weszli na scenę i rozpoczął się obrzęd wywoływania duchów zmarłych, które z jakiegoś powodu nie mogły dostać się do nieba.

Pierwsze ukazały się duchy lekkie, aniołki Józio i Rózia, dzieci niewinne i nieświadome, które nie mogły zaznać szczęścia, ponieważ nigdy nie zaznały cierpienia i bólu. Marta i Jagoda  świetnie odegrały przydzielone im role.

 Jako drugie pojawiło się Widmo Złego Pana, które przyszło do kaplicy o północy, wywołując przerażenie zebranych w kaplicy. Pan w życiu ziemskim był bezlitosny, nieludzki i okrutny. Nie miał współczucia dla ludzi, a po śmierci doznał głodu i pragnienia. Prosi o wodę i pszenicę. Niestety, nie może ich dostać ponieważ wszystko podane przez Guślarza zostaje zabrane przez Kruka i Sowę, ptaki czyli dusze skrzywdzonych przez niego ludzi. Wiktoria genialnie odegrała rolę złego ducha, Alicja i Julka wyglądały ponuro w czarnych pelerynach. Umiejętności aktorskie dziewcząt zrobiły na wszystkich ogromne wrażenie.

 Ostatnim wywołanym duchem jest piękna, młoda dziewczyna o imieniu Zosia. W kaplicy pojawiła się w pięknej, białej sukience, z wiankiem na głowie. Za życia żyła marzeniami, nie chciała wychodzić za mąż. Po śmierci czuła się zawieszona pomiędzy niebem a ziemią, nie należąc do żadnego z tych światów. Joasia wspaniale wcieliła się w postać Zosi. Wyglądała pięknie w białej, zwiewnej sukni ,z wiankiem na głowie.

Podczas całego spektaklu panował nastrój grozy, tajemniczości i niesamowitości. Taki efekt został osiągnięty dzięki grze aktorów oraz wszystkim elementom scenografii , podkładowi  muzycznemu i kostiumom. Moim zdaniem spektakl podoba się zarówno młodzieży, jak i dorosłym, którzy liczne przybyli na premierę. Po przedstawieniu bowiem rozległy się gromkie i zasłużone brawa. To przedstawienie pozostanie na długo w naszej pamięci. Mamy nadzieję, że takie inscenizacje będą częściej organizowane.

Jan Bogdziewicz kl. 1a